Książkę poświęconą rzekomej współpracy obozu piłsudczykowskiego z bolszewikami skrytykował w całości jako „ignorancką, prymitywną i niedorzeczną” historyk Rafał Igielski. Tez Zychowicza nie podzielał również Marek Kornat. Z kolei Jacek Chrobaczyński stwierdził wręcz, że książka Pakt Ribbentrop-Beck jest „wyrazistym przykładem śmieszności intelektualnej, niekompetencji warsztatowej, spekulacji umysłowej. Nie jest godna nazwania jej rozprawą historyczną, a autora profesjonalnym historykiem”.

We wrześniu 2017 roku w swej książce Niemcy oraz w artykule opublikowanym w „Do Rzeczy” Zychowicz usiłował rozpropagować pogląd, jakoby ideolog nazizmu, Adolf Hitler, reprezentował nie skrajną prawicę, lecz „lewactwo”; samo przyporządkowanie Hitlera przez historiografię do prawicy opisywał jako sukces lewicowej propagandy. Mateusz Kuryła z portalu Histmag zarzucił Zychowiczowi „znaczące nadużycie intelektualne”, uzasadniając swą opinię rasizmem oraz antysemityzmem ideologii nazistowskiej (sprzecznym z lewicowymi postulatami egalitaryzmu) oraz współczesną ewolucją pojęcia XXI-wiecznej lewicy.