Mimo nacisków ze strony JdP odmówił odrzucenia mandatu senatorskiego i 26 listopada 1938 roku został wykluczony z partii.
Po nominacji na senatora wyprawił w Wyszynach przyjęcie, na którym zapewniał zaproszonych Polaków (w tym starostę chodzieskiego), że płynie w nim polska krew.
W lipcu 1939 roku nawiązał współpracę z niemieckim kontrwywiadem. Na początku sierpnia 1939 roku został ujęty przez polską policję pod Rogoźnem w czasie przewożenia nielegalnie przerzucanej z Niemiec do Polski broni. Immunitet senatorski uratował go przed aresztowaniem. Pod koniec sierpnia 1939 roku nieznani sprawcy podpalili zabudowania jego majątku.
Został ponownie zatrzymany 25 sierpnia 1939 roku. W jego obronie u premiera Felicjana Składkowskiego interweniowali ambasadorowie Francji i Wielkiej Brytanii. Premier w rozmowie telefonicznej ze starostą chodzieskim Kazimierzem Siekierzyńskim, polecił go wypuścić.