Światło lampy ma być symbolem światła sumienia, prawdopodobnie nawiązując też do słów jednego z psalmów: Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce (Ps 119,105).

Przedstawiające symboliczne wejście do ludzkiej duszy drzwi, do których puka Chrystus, są zamknięte i porośnięte kolczastymi pędami jeżyn, z zardzewiałymi gwoździami i kratą, a progiem zarośniętym chwastami; nad nimi widoczny jest nietoperz. Nie mają klamki, więc otworzyć je można tylko od środka, jeśli po drugiej stronie jest ktoś, kto stukanie usłyszy i zechce otworzyć.

Odniesienia Sam twórca wyznał, że w swym wyobrażeniu chciał „tym, co realne, wyrazić to, co nierealne”, tłumacząc też: „Pragnąłem stworzyć obraz, który nie wymagałby wyjaśnień”. Mimo to współczesnym początkowo nie dość trafił do przekonania duchowo-symboliczny wymiar dzieła. Th. Carlyle skrytykował go jako „zwykłą papistowską fantazję” i „godną współczucia, pomyloną prezentację szlachetności i braterstwa”. W ocenie prestiżowego czasopisma artystycznego The Athenaeum uznano, że twarz Jezusa, chociaż gorliwie religijna, nosiła cechy „dzikiej fantazji”. Nie pojmowano też np. wymowy siedmiobocznej lampy podświetlającej scenę. Dzieła bronił m.in. J.