konfesję czeską, właściwie oddającą w ręce protestanckie Uniwersytet Praski oraz zapewniającą szereg praw defensorom, czyli rzecznikom społeczności protestanckiej.

Katolicka szlachta i duchowni dążyli jednak do odzyskania wpływów w Czechach i na terenach znajdujących się pod bezpośrednim zwierzchnictwem Rudolfa. W 1611 do Czech wkroczyły wojska biskupa Leopolda z Pasawy. Krok ten zaskoczył nawet katolików czeskich i rezydującego w Pradze nuncjusza. Maruderzy ograbili w Pradze szereg świątyń, zarówno katolickich jak i protestanckich. Nie przekroczyli jednak Wełtawy i nie zdobyli Starego i Nowego Miasta. Problemy finansowe zmusiły biskupa Pasawy do wycofania swoich wojsk.

Wydarzenia 15 lutego 1611 Armii pasawskiego biskupa przeciwstawiło się czeskie wojsko zaciężne. Czesi uniemożliwili zdobycie stolicy i doprowadzili do rozproszenia wojsk niemieckich. Za najazd nie odpowiadali w żaden sposób lokalni katolicy. Rozpowszechniano jednak kłamliwe opinie, oskarżające m.in. klasztory, które jakoby miały udzielać gościny najeźdźcom i zaopatrywać ich w broń. Przeciwko klasztorom w Pradze obrócili się, ściągający do stolicy, wieśniacy i mieszkańcy miasteczek. Najpierw zamordowano dwóch augustianów. W obronie franciszkanów z Kościoła św. Jakuba stanęli rzeźnicy z siekierami w ręku, chociaż byli luteranami.