Jasna, ruda broda i żółto-brązowe włosy artysty zostały zbudowane z mocnych kolorów kładzionych oddzielnymi pociągnięciami pędzla, uzupełnionych muśnięciami niezmieszanych odcieni zieleni na brwiach, włosach i brodzie.

Kontrastujące kropki czystego koloru, zdaniem czołowych teoretyków puentylizmu, Charlesa Henry’ego i Charles’a Blanca wywołują rodzaj wizualnej paniki. Oko impulsywnie usiłuje mieszać różne odcienie i widzieć oddzielne punkty jako jednolitą powierzchnię. Działa tu w rzeczywistości zasada optycznego mieszania barw, wywołując dodatkowo poczucie ożywienia. Van Gogh w swoim autoportrecie tylko częściowo posłużył się techniką puentylizmu używając świetlistych kropek dla oddania kurtki i tła, ale nie własnej twarzy. Tym niemniej malowidło to – podobnie jak namalowany w tym samym czasie portret marszanda Aleksandra Reya były tymi pracami, w których artysta najbardziej zbliżył się do Seurata i założeń puentylizmu.

Nie wiadomo, co sam Van Gogh myślał o tej pracy. Często omawiał on bardzo szczegółowo wiele swoich prac w listach pisanych do Theo, jednak w czasie, gdy mieszkał z nim, wymiana korespondencji między nimi z oczywistych powodów ustała.