Gdy to się stało wszyscy zgromadzili się na placu targowym w centrum, gdzie odczytana została deklaracja, w której przywódcy spiskowców ogłaszali swe poparcie dla „szlachetnego przedsięwzięcia Księcia Orańskiego” i objaśniali wybuch powstania istnieniem utajnionego „wstrętnego spisku papistowskiego”.

Teraz dawni przywódcy kolonialni Massachusetts, z byłym gubernatorem Simonem Bradstreetem na czele, wezwali Androsa − dla jego własnego bezpieczeństwa (ze względu na obecność tłumu − do poddania się. Andros odmówił i próbował zbiec na pokład HMS Rose, ale wysłaną po niego szalupę okrętową przechwycili milicjanci, więc został zmuszony ponownie schronić się w forcie. Po jakimś czasie zdołano przekonać Androsa, że powinien opuścić fort i spotkać się z przywódcami rebelii. Po zapewnieniu mu osobistego bezpieczeństwa został zaprowadzony, pod strażą, do ratusza. Tam dowiedział się, że liderzy powstania „chcą i muszą wziąć władzę w swoje ręce” i że jest on aresztowany. Następnie zaprowadzono go do domu Johna Ushera, innego przedstawiciela władz dominium, gdzie został osadzony pod strażą.