Celem przeprowadzenia napadu grupa zakupiła samochód dostawczy volkswagen transporter – taki, jakiego używała wynajęta firma ochroniarska. Zaopatrzyli się także w podobne stroje konwojentów i broń palną. 9 sierpnia skontaktowali się z agencją ochrony i, podając się za pracowników fabryki mebli, przesunęli odbiór pieniędzy na dzień następny. Tego samego dnia wieczorem odcięli kable telefoniczne, aby pracownicy fabryki nie mogli skontaktować się z agencją ochrony (odcinając główną magistralę telekomunikacyjną spowodowali awarię obejmującą wszystkich abonentów w Swarzędzu, Pobiedziskach i Kostrzynie).
10 sierpnia w przebraniu ochroniarzy zawieźli pracowników fabryki do banku, po czym w drodze powrotnej obezwładnili ich, zrabowali im pieniądze i skrępowanych porzucili w lesie w pobliżu Wierzonki. Porzucili również samochód, który podpalili. Zrabowali łącznie 5,2 mld zł (obecnie równowartość 520 tys. zł). Pieniądze te były przeznaczone na wynagrodzenia dla pracowników zakładu.