Po 65 godzinach lotu marznący deszcz oraz niesprzyjające wiatry (a w zasadzie ich brak) spowodowały, że załoga – znajdując się w pobliżu składu zapasów – postanowiła przerwać lot, otwierając zawory i spuszczając gaz. Balon wylądował na dryfującej krze lodowej na 82°55′07″ szerokości geograficznej północnej, w odległości 475 km od punktu startu, 800 km od bieguna północnego i 300 km od najbliższego lądu. 16 lipca (a więc już po lądowaniu balonu) załoga statku wielorybniczego złapała gołębia pocztowego, wypuszczonego 13 lipca o godz. 12.30 z pozycji 82°02′N i 15°15′E, z uspokajającą notatką zakończoną słowami: na pokładzie wszystko w porządku.

Wyprawa była dobrze przygotowana do podróży po lodzie (troje sań i łódź) i miała zapasy na trzy miesiące, trzy dodatkowe składy z zapasami w północnym Svalbardzie oraz jeden na Ziemi Franciszka Józefa.

Podróżnicy postanowili udać się na wschód, w kierunku zapasów na Ziemi Franciszka Józefa, jednak po tygodniu z powodu silnych prądów morskich musieli zmienić kierunek na północny Svalbard. Po dwóch miesiącach dotarli na Wyspę Białą. Tam zmarli, mimo że zatrzymali się w dobrze zaopatrzonym obozie.