Udało się osłonić atak Oddziału Specjalnego w Kępie Latoszkowej, zabito około dwunastu Niemców oraz zdobyto: pistolet maszynowy, sześć karabinów, cztery granaty, sześć hełmów, dwa magazynki oraz bagnet.
Pięciu żołnierzy za akcję otrzymało Krzyż Walecznych: Kołczan, Ziutek, Sem, Smukły oraz Gruby. Długi, Morro, Karol Czarny, Kuba, Florian oraz Kołczan awansowali, a pochwałę otrzymali Mały Jędrek, Laudański, Kazik, Florian, Jerzyk, Jur, Dzik, Żereń, Wit, Wąsik oraz łączniczki Jadzia i Justyna.
Straty poniesione przez batalion: pięciu zmarłych (Smukły, Gruby, Boy, Kazik i Ziutek) oraz siedmiu rannych.
Na tak chaotyczny przebieg akcji złożyło się kilka czynników. Pojawiły się błędy w rozpoznaniu, Antek oraz Morro osobiście nie sprawdzili obiektów, które mieli atakować. Czas pomiędzy wydaniem rozkazu a jego wykonaniem był zbyt krótki. Godzina wyznaczona na początek akcji była zbyt wczesna, kursował tramwaj oraz kolejka, której światła oświetliły grupę lotników. Poza tym, niespodziewanie pojawił się w grupie lotników Maciek i samowolnie przejął dowództwo od Antka, co nie pozostało bez wpływu na wykonanie zadania. Jak zauważył po akcji Władysław Cieplak, "Hasłem rozpoczęcia akcji powinny być pierwsze strzały grupy lotników.", gdy to Niemcy pierwsi otworzyli ogień.