Burze śnieżne w 2008 roku zniszczyły 10% nowo zasadzonego lasu, w wyniku czego Bank Światowy poradził Chinom, aby skoncentrowały się raczej na jakości, niż na ilości sadzonych gatunków.
Problemy Ciągle obecna w opinii publicznej jest debata na temat efektywności projektu. Jeśli drzewom uda się wykształcić systemy korzeniowe, mogą one pochłaniać znaczne ilości wód gruntowych, co okazałoby się niezmiernie problematyczne dla jałowych terenów północnych Chin. Badania prowadzone w Mingin (teren w północno-zachodnich Chinach) wykazały, że poziom wód gruntowych obniżył się od wprowadzenia projektu o 12-19 metrów.
Erozja gleb i nadmierne zasiewy powstrzymały uprawę roślin na wielu terenach włączonych do projektu. Przeludnienie Chin osłabiło glebę, czyniąc ją w znacznej mierze niezdatną do rolniczego zagospodarowania.
Ponadto, zasiew połaci szybkorosnących drzew zmniejsza bioróżnorodność zalesianych obszarów, czyniąc je nieodpowiednimi dla roślin i zwierząt normalnie bytujących w lasach tej strefy. "Chiny sadzą więcej drzew, niż cała reszta świata" - powiedział John McKinnon, odpowiedzialny za Europejsko-Chiński Program dla Bioróżnorodności (ECBP). Ale problemem jest to, że są to głównie uprawy monokulturowe. Ptaki nie chcą tam żyć.