W 2006 redakcja „Newsweeka” wymieniła Dziedzic jako jedną z dziennikarek, którym zarzucano tajną współpracę z SB w okresie PRL. 30 listopada 2010 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał ją za kłamcę lustracyjnego. W 2011 Sąd Apelacyjny w Warszawie, na jej wniosek, uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W październiku 2012 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że jej oświadczenie lustracyjne było zgodne z prawdą(PAP), Irena Dziedzic nie jest kłamcą lustracyjnym; w: „Polska. Dziennik Łódzki”, 19 X 2012, nr 245, s. 8; . Sprawę zakończył prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie, który 25 marca 2013 oddalił apelację IPN od wyroku I instancji.

Życie prywatne W połowie lat 50. była związana z Janem Suzinem, następnie pozostawała w nieformalnym związku z dziennikarzem Heinerem Tiede i aktorem Ignacym Gogolewskim. Była żoną dziennikarza radiowego Janusza Bałłabana, z którym się rozwiodła. Mieszkała na Saskiej Kępie w Warszawie.