Na początku lat 20. XX wieku część rolniczych terenów powiatu raciborskiego przypadła Polsce oraz Czechosłowacji, co wraz z panującą od zakończenia wojny hiperinflacją ponownie spowodowało braki zaopatrzenia w artykuły żywnościowe w Raciborzu. Niepokoje społeczne często podsycali wówczas komuniści. Z ich inicjatywy w czerwcu 1923 roku doszło do kolejnego strajku, w którym wzięli udział pracownicy zakładów Hegenscheidta i innych raciborskich fabryk. Strajkowali również (blisko miesiąc) rolnicy. Rosnąca fala niezadowolenia skłoniła Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do wydania 24 lipca 1923 roku zakazu organizowania zgromadzeń.
Przebieg demonstracji 9 sierpnia 1923 roku, w czwartek (dzień targowy) zabrakło w Raciborzu podstawowych artykułów spożywczych. W związku z tym centrala związków zawodowych wezwała do strajku generalnego i zorganizowania manifestacji. Próbował temu zapobiec ówczesny nadburmistrz miasta, Hans Piontek, który w rozmowie z sekretarzem związków zawodowych dał znać do zrozumienia, że taka demonstracja w związku z obowiązującym zakazem byłaby nielegalna.