Innym kandydatem był wspomniany Tu-154, jednak po zainstalowaniu systemu wczesnego ostrzegania jego zasięg spadłby poniżej 6500 km, co było wartością niesatysfakcjonującą wojskowych. W takiej sytuacji Biuro Tupolewa przedstawiło projekt całkowicie nowego samolotu, oznaczonego wstępnie jako Tu-156. Układem konstrukcyjnym nowa maszyna przypominała pasażerskiego Boeinga 707 (wykorzystanego przez Amerykanów do budowy samolotu Boeing E-3 Sentry). Tu-156 miał być napędzany czterema silnikami turboodrzutowymi Sołowiow D-30KP umieszczonymi na pylonach pod skrzydłami (po dwa na płat). Dysk z anteną radiolokacyjną umieszczono na dwóch wspornikach nad kadłubem samolotu. Z tyłu maszyny planowano umieścić wieżyczkę strzelecką ze zdalnie sterowanymi działkami. Tu-156 podzielił losy pozostałych projektów. Nowy samolot wymagał zbyt dużo czasu i pieniędzy. Sięgnięto po zdecydowanie tańsze rozwiązanie, budując nowy samolot wczesnego ostrzegania w oparciu o konstrukcję Ił-76, noszący oznaczenie Berijew A-50.