Po raz kolejny zestrzelenie zanotował 3 września, gdy zniszczył Junkersa Ju 86 (prawdopodobnie był to jednak Dornier Do 17), a 6 września ponownie zestrzelił He 111. 17 września przekroczył na pokładzie swojego samolotu granicę polsko-rumuńską. Został internowany w Dragasani i Turnu Sevarin, zbiegł z obozu i 1 listopada przekroczył granicę jugosłowiańsko-rumuńską, a następnie dotarł do Grecji. 28 listopada odpłynął z Aten statkiem SS Pułaski do Marsylii. Po krótkim szkoleniu trafił do polskiego dywizjonu I/145.

9 czerwca 1940 roku Główczyński, w czasie walki zgrupowań alianckich i niemieckich nad okolicami Paryża, zestrzelił jednego Bf 109 na pewno, a drugiego prawdopodobnie. Walczył na samolocie Caudron CR.714. Jeszcze tego samego dnia zestrzelił prawdopodobnie Dorniera Do 17. 19 czerwca ewakuował się do Wielkiej Brytanii i został skierowany do 302 dywizjonu. 17 sierpnia, w czasie lotu ćwiczeniowego, jego samolot Hawker Hurricane z nieznanych przyczyn zapalił się. Pilot zdołał wylądować i odbiec od maszyny, zanim ta wybuchła. Na skutek wypadku doznał znacznych obrażeń (w tym trwałego częściowego uszkodzenia dłoni i poważnego poparzenia twarzy) i spędził trzy miesiące w szpitalu. Do jednostki wrócił w kwietniu 1941 roku.