A Jerry i Layne mieli już tego wszystkiego dość” – wspominał pełniący funkcję producenta Dave Jerden.
Pozostali członkowie zespołu z dystansem odnosili się do utworu; razem z Jerdenem określali go mianem „Mike’s Dead Mouse”, ponieważ – w ocenie producenta – „to było tak, jakby dziecko przyniosło do szkoły martwą mysz, pokazywało ją wszystkim, głaskało, a ona była cała brudna i tak dalej, i nikt już nie chciał widzieć jej na oczy”. Według inżyniera dźwięku Bryana Carlstroma, Cantrell i Sean Kinney szczególnie nie lubili tej piosenki i przekonywali, że nie pasuje do klimatu płyty. Staley był jedynym członkiem zespołu, który wspierał Starra, nalegającego, by utwór trafił na album.
Punktem decydującym o odrzuceniu „Fear the Voices” była krytyka wokali przez Starra. Basista nalegał, by Staley ponownie przyszedł do studia i zarejestrował swoje partie, lecz muzyk kategorycznie odmówił. Zdaniem Jerdena napięcia związane z nagrywaniem utworu były również jednym z głównych powodów, dla których Starr odszedł z zespołu. Jak wspominał: