Spotkanie z Ormianinem Spacerując wieczorem po placu św. Marka, książę wraz z hrabią są śledzeni przez zamaskowanego człowieka, który zbliża się do nich w tłumie i wypowiada słowa: Życz sobie szczęścia, książę… o godzinie 9 - on będzie martwy. Tajemnicza postać szybko się oddala i mimo długich poszukiwań nikt nie jest w stanie jej odnaleźć. 6 dni później książę otrzymuje wiadomość, że tego samego wieczoru o godzinie 9 zmarł jego kuzyn, co oznacza, iż zwiększają się jego szanse na objęcie tronu. On sam jednak nie chce o tym słyszeć: Nawet jeśli mógłbym zdobyć koronę, to miałbym inne rzeczy na głowie aniżeli takie błahostkiFriedrich Schiller, Der Geisterseher, S. 533, Sämtliche Werke, Band III., Gedichte, Erzählungen, Übersetzungen, Deutscher Bücherbund, Stuttgart”
Inkwizycja państwowa Następnego wieczoru przyjaciele uciekają przed deszczem, znajdując schronienie w kawiarni usytuowanej na placu św. Marka, w której kilka osób gra w karty. Książę obserwuje grę do momentu, gdy pewien mieszkaniec Wenecji, któremu przestało się wieść w rozgrywce, obraźliwym tonem nakazuje mu opuścić kawiarnię. Sytuacja się zaostrza: dochodzi do szarpaniny, w wyniku której książę powala Wenecjanina na ziemię. Inni Włosi opuszczają lokal.