Na „Wilku” i „Sokole” W chwili wybuchu wojny był zastępcą dowódcy ORP „Wilk”. Po bezowocnych działaniach na Bałtyku okręt przedarł się przez Cieśniny Duńskie i Morze Północne do Szkocji. Od tego wydarzenia minęło wiele miesięcy, a załoga okrętu nie miała się czym poszczycić. Morale było niskie. W czerwcu 1940 roku „Wilk” pod jego dowództwem staranował inny okręt podwodny. Zastępcą dowódcy był wówczas kpt. Bolesław Romanowski. Oto jego relacja:
Przypuszczano, że mógł to być niemiecki U-102 lub U-122 (oba zaginęły w czerwcu lub lipcu), jest jednak również prawdopodobne, że staranowany został holenderski O-13, który zaginął w okolicach sektora patrolowanego przez „Wilka”, lub wrak (pojawiły się też spekulacje, że mogła to być urwana boja). H.R. Bachmann i Jerzy Pertek, a za nimi Mariusz Borowiak odnotowali, że w dzienniku pokładowym „Wilka” nie ma wzmianki o staranowaniu U-Boota.
W tym samym czasie, gdy stało się jasne, że ORP „Orzeł” został bezpowrotnie stracony, Royal Navy postanowiła przekazać jeden z wybudowanych właśnie okrętów podwodnych Polakom. Z załogi „Wilka” wydzielono część mającą stać się szkieletową załogą okrętu, który otrzymał nazwę „Sokół”. Jego dowódcą został kpt.