Ciotką Mieczysława Salomonowicza była Stefania z Marchewów Tuwimowa, żona Juliana Tuwima, która także pochodziła z rodziny tomaszowskich Marchewów. Ilekroć Tuwimowie (po roku 1919) odwiedzali Tomaszów, tylekroć (do roku 1935) mieszkali w domu Salomonowiczów. Wedle tradycji rodzinnej tekst poetycki Tuwima skierowany do żony: A może byśmy tak, jedyna, / Wpadli na dzień do Tomaszowa? / Może tam jeszcze zmierzchem złotym / Ta sama cisza trwa wrześniowa odnosi się do jednej z wizyt Tuwimów w mieszkaniu Salomonowiczów (tekst ten spopularyzowała w piosence Ewa Demarczyk). We wrześniu 1939 roku, po ucieczce z Polski do Rumunii, Tuwimowie przez trzy tygodnie mieszkali u Jakuba Salomonowicza w Bukareszcie.
24 marca 1949 roku w Tel Awiwie Sela ożenił się z Margalit Liebman (1925–1975), córką Zeliga i Lei. Po śmierci pierwszej żony ożenił się po raz drugi w roku 1976 z Sarą z domu Kika. Ma trzy córki: Irit (ur. 1949) i Orlee (ur. 1953) z pierwszego małżeństwa, Tamar (ur. 1978) z drugiego i pięcioro wnucząt.