Było to spowodowane potrzebą transportu z i do ówczesnej kolonii brytyjskiej, bowiem odkryto tam złoża złota.
Katastrofa "RMS Tayleur" opuścił Liverpool 19 stycznia 1854 roku. Ten dzień był początkiem dziewiczego rejsu statku, którego celem było Melbourne w Australii. Wówczas na pokładzie znajdowało się 652 pasażerów oraz załogi, w tym 29-letni kapitan – John Noble, który dowodził załogą, składającą się z 71 osób, z czego zaledwie 37 było doświadczonymi marynarzami, a 10 w ogóle nie mówiło w języku angielskim. Dodatkowo kompasy nie działały prawidłowo, z powodu dużej ilości metalu, z którego wykonany był statek. Nieświadomi marynarze byli przekonani, iż płyną na południe, w kierunku Morza Irlandzkiego. Jednak w rzeczywistości płynęli w stronę wybrzeża Irlandii. 21 stycznia 1854 roku, po 48 godzinach rejsu, "Tayleur" prowadzony w złym kierunku, napotkał sztorm. Utracono całkowitą kontrolę nad statkiem. Sztorm zniósł go prosto na wschodnie wybrzeże wyspy Lambay, około 5 mil od Zatoki Dublińskiej. Początkowo podejmowano próby opuszczenia łodzi ratunkowych, jednak gdy pierwsza z nich rozbiła się o skały, zaniechano opuszczania dalszych, uznano to za zbyt niebezpieczne. Statek znajdował się bardzo blisko lądu. Pozwoliło to załodze przewrócić maszt na brzeg.