Tam żołnierze niemieccy natknęli się na trzeci polski pluton, który wykorzystując zaskoczenie, zabił wszystkich uciekających. Żołnierze Batalionów Chłopskich otworzyli wagony, lecz znaleźli w nich jedynie bomby lotnicze i amunicję artyleryjską do wyrzutni NebelwerferRyszard Murat.. Nie będąc w stanie ani wykorzystać zawartości transportu, ani nawet wywieźć go do jakichś kryjówek, dowództwo podjęło decyzję o podpaleniu pociągu. Kilku żołnierzy zostało przy pociągu, aby go podpalić, a reszta rozpoczęła wycofywanie się z miejsca akcji. Pociąg płonął szybciej niż się tego spodziewano, co sprawiło, że wycofujący się żołnierze nie znaleźli się w bezpiecznej od niego odległości. Eksplodujące wagony rozrzucały po okolicy pociski artyleryjskie, co znacznie utrudniało ewakuację. Szczęśliwie, żaden z żołnierzy nie odniósł obrażeń wskutek tego niespodziewanego „ostrzału”. Dopiero około godziny 12:00 wszyscy dotarli do zaplanowanego miejsca zbiórkiRodak op. cit. s. 185-189..
W reakcji na dochodzące do Puław i słyszane w promieniu kilkudziesięciu kilometrów odgłosy eksplozji, w mieście został najpierw ogłoszony alarm przeciwlotniczy, a potem, gdy zorientowano się, że przyczyną nie jest atak lotniczy, a akcja partyzantów, wezwano posiłki do ochrony siedziby starostwa.