Przez nowego przełożonego, mnicha Warłaama, został przyjęty serdecznie. Tym razem pozwolono mu na zostanie zatwornikiem – zakonnikiem żyjącym w całkowitym odosobnieniu. Mnich Irynarch skuł się kajdanami, nosił ciężkie krzyże, a następnie przykuwając się do drewnianego słupa. W ten sposób przeżył 25 lat. Jego postawa budziła jednak kontrowersje wśród innych zakonników. Wreszcie ihumen ponownie usunął go z klasztoru, uwierzywszy, że Irynarch nakłaniał mnichów do rezygnacji z pracy na rzecz monasteru, by skupić się wyłącznie na osobistej ascezie. Mnich wrócił wówczas do monasteru św. Łazarza, gdzie żył przez rok, po czym wrócił, gdy przełożony monasteru św. św. Borysa i Gleba ponownie rozważył sprawę. Od tej pory Irynarch łączył jednak umartwienia z wykonywaniem tych samych prac, co inni mnisi. Czynił to jednak, stale nosząc kajdany, ograniczając sen do dwóch godzin i regularnie się chłoszcząc.

Ascetyczny tryb życia miał sprawić, że otrzymał dar przewidywania przyszłości: na kilka lat wcześniej przewidział wojnę polsko-rosyjską rozpoczętą w 1607. Kiedy wojska polskie zajęły monaster św. św.