Podczas akcji założono co najmniej 11 tys. akt osobowych (według Szymona Niemca i Jacka Adlera, działaczy LGBT, założono 12 tys. teczek). Rzeczywista liczba teczek jest jednak nieznana. Prawdopodobnie zawartość części teczek uległa rozproszeniu lub została zniszczona. Zdaniem działacza LGBT Krzysztofa Tomasika, niektóre teczki zachowały się, a zawarte w nich informacje przydają się w szantażowaniu polityków i innych wysoko postawionych osób.
Teczki po 1989 roku W 2003 roku Kampania Przeciw Homofobii (KPH) złożyła wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), domagając się skatalogowania i zniszczenia teczek pochodzących z akcji „Hiacynt”. 4 sierpnia 2004 roku członkowie KPH spotkali się z ówczesnym ministrem spraw wewnętrznych i administracji Ryszardem Kaliszem. Podczas spotkania poruszono m.in. los kartotek zakładanych przez milicję. KPH domagała się zniszczenia teczek, aby uniknąć wykorzystania ich do szantażowania ofiar akcji.
We wrześniu 2007 roku działacze LGBT Szymon Niemiec i Jacek Adler zgłosili wniosek do IPN-u w sprawie likwidacji teczek.