W tym czasie, na przedmieściach miasta, gdzie stacjonowała pozostała część brygady pozostawiona jako rezerwa, uformowano trzecią kolumnę z zadaniem odsieczy. 40 pojazdów i niemal wszyscy zdolni do noszenia broni (prawie kolejny batalion), około południa ruszył w kierunku dworca. Po przejechaniu pierwszego kwartału, został zniszczony pierwszy, jadący na czele kolumny czołg, a kolejne pojazdy ostrzelane pociskami z granatników. Kolumna została rozproszona, a ocalałe pojazdy błądziły po ulicach próbując wyjść spod ognia. Trzy z nich (w tym dwa BWP-y) dotarły nawet na zaplecze budynku dworca, jednak z powodu silnego ognia strzeleckiego, ich żołnierze nie byli w stanie podjąć żadnej skutecznej kontrakcji. Wszystkie pojazdy tej kolumny zostały zniszczone, a z żołnierzy ocaleli jedynie ci, którzy zdołali się ukryć w budynkach. Byli oni odnajdywani jeszcze w miesiąc później.
W godzinach przedpołudniowych, przez wziętego do niewoli porucznika brygady, Czeczeńcy zaproponowali obrońcom dworca poddanie się, co ci odrzucili.