Rok 2032. Świat zmienił się diametralnie: Poprzednia cywilizacja upadła. Los Angeles połączyło się w 2011 roku z Santa Barbarą i San Diego tworząc San Angeles. Rządzi niepodzielnie doktor Raymond Cocteau. Na świecie nie ma przemocy, wszyscy są dla siebie ekstremalnie uprzejmi i życzliwi, wręcz przymilni. Policja w najgorszym razie udziela reprymendy graficiarzom albo osobom, używającym wulgaryzmów. Z perspektywy ówczesnego pokolenia jest to jednak groźny czyn karalny. W obywatelach pielęgnuje się pamięć o dawnym Los Angeles jako siedlisku wszelkiego zła, do którego powrotu nie wolno dopuścić. Niepodzielny autorytet dla ludzi żyjących na powierzchni stanowi doktora Cocteau. W ustanowionym przez niego prawie zakazane jest wszystko, co szkodliwe dla zdrowia (naprawdę lub według jego opinii): papierosy, sól, alkohol, kofeina, sporty kontaktowe, mięso, brzydkie wyrazy, czekolada, benzyna, głupie zabawki, ostre przyprawy i reprodukcja w inny sposób niż in vitro. Ludzie uznający jego władzę nie czują potrzeby buntować się i nawet nie wyobrażają sobie samodzielnego życia bez niego. W kanałach żyją jednak buntownicy, wyznający zasadę volenti non fit iniuria i oskarżający Cocteau o chciwość, kłamstwo i nadużywanie władzy.