Przeciwnicy szkoły ekonomii podaży przekonują, że wzrost udziału ludzi bogatych w przychodach podatkowych wynikał raczej z ich obaw dotyczących utrzymania się korzystnych stawek w dłuższej perspektywie i efektu spekulacyjnego. Oczekując podwyżek stawek, najbogatsi postanowili – jak argumentowali przeciwnicy – zrealizować zyski z kapitału, koncentrując znaczną część swoich dochodów w czasie. Tym samym podlegali mniejszemu wymiarowi podatków, ale odbyło się to kosztem przyszłych wpływów do budżetu.

Krytycy koncepcji krzywej Laffera wskazują również, że wzrost przychodów podatkowych przy obniżce stawki podatku może wynikać z ogólnego wzrostu gospodarczego, a obniżenie stawki podatku skutkuje w rzeczywistości mniejszymi wpływami. W USA w 1980 r. udział przychodów podatkowych wynosił 19% PKB, a po obniżkach podatków spadł do 17,5% w 1986 r. Nastąpiło to przy wzroście kwoty wpływów podatkowych, ale nie można wykazać, że wzrost ten (lub większy) nie nastąpiłby również przy utrzymaniu wysokości stawek podatków.