Treść Podobnie jak Do umarłych i żywych..., wiersz rozpoczyna się konstatacją, iż poeta udręczony jest myślą o przeszłości i teraźniejszości swojej ojczyzny. Symbolem jej dawnych dziejów i obecnej niewoli staje się w pobliżu Czehrynia – miejsce spotkań uczestników koliszczyzny. Poeta wspomina czasy, gdy w jarze spotykali się hajdamacy udający się do walki z polską szlachtą, aby zemścić się za poniesione z jej rąk krzywdy. Stwierdza następnie, że obecnie Chłodny Jar stał się miejscem całkowicie niedostępnym, dawna ścieżka przez las została zarośnięta. Zastanawia się, czy taki stan rzeczy jest efektem celowych działań bogatej warstwy Ukraińców, by uniemożliwić chłopom nowy bunt przeciwko "nowym ludobójcom". Konstatuje następnie, że tego typu metody i tak nie powstrzymają przyszłej rewolucji społecznej, która musi wybuchnąć, jeśli nie zmieni się postawa ukraińskich elit. Piętnuje ich porzucenie sprawy narodowej na rzecz lojalności wobec okrutnego cara, którego porównuje do Nerona. Zapowiada wreszcie, że przyszłego powstania nie powstrzyma nawet fałszowanie historii i przedstawianie powstań kozackich jako bandyckich rozruchów bez programu politycznego. Twierdzi, że przywódcy koliszczyzny walczyli o respektowanie praw zwykłych ludzi, a ich idee – mimo klęski ruchu – przetrwały.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Chłodny Jar (wiersz) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.