Gawędy, w których "opowiada starodawne dzieje" i "bohaterski wskrzesza czas", przyniosły mu przydomek Druha Bajdały.

Swoim doświadczeniom w pracy organizacyjnej w harcerstwie Wodniecki poświęcił artykuł w dwutygodniku "Skaut" Kujmy żelazo póki gorące (1917, nr 15-16).

W okresie nauki w gimnazjum tarnowskim Wodniecki, wraz z pięcioma kolegami (w tym z Kazimierzem Braunem, starszym bratem Jerzego), trafił do krakowskiego więzienia na Montelupich, z zarzutem profanacji wizerunku cesarza Franciszka Józefa I. Od surowej kary uczniów gimnazjum uchroniły interwencje wpływowych osobistości, w tym burmistrza Tarnowa Tadeusza Tertila, a także postawa dyrektora tarnowskiej szkoły Jana Leńka, który wziął za incydent odpowiedzialność i złożył rezygnację.

Studia Wodniecki rozpoczął na politechnice w Brnie. W 1918 powrócił do niepodległej Polski i w roku 1919 ukończył warszawską Szkołę Podchorążych. Jako podporucznik Wojska Polskiego uczestniczył w walkach na froncie wojny polsko-bolszewickiej, wchodząc w skład załogi pociągu pancernego "Śmiały", a następnie 4 p.p.leg. 23 września 1920 został śmiertelnie ranny w Kwaterach koło Brzostowicy (obecnie Białoruś).