Po powołaniu trzeciego gabinetu Wincentego Witosa, kluby te wydały wspólne oświadczenie, w którym utworzenie tego rządu nazwały wyzwaniem, rzuconym całej demokracji polskiej i zapowiadały wobec niego walkę bezwzględną i opozycję najostrzejszą.

Tuż po zamachu majowym dotychczasowy prezes Klubu Pracy, Kazimierz Bartel, został wyznaczony przez Piłsudskiego na stanowisko premiera. Zrezygnował on ze stanowiska prezesa stronnictwa i członkostwa w Klubie, a jego miejsce zajął Marian Zyndram-Kościałkowski. Faktycznie jednak wpływ Bartla na poczynanie ugrupowania pozostawał wciąż duży. Narastał konflikt z Thuguttem, który miał zastrzeżenia co do składu gabinetu Bartla. Opowiadał się także za rozwiązaniem Sejmu, przeciwko czemu zagłosował ostatecznie Klub. Zakończyło się to odejściem Thugutta pierwszego z ugrupowania.

Po upadku rządu Bartla, utworzono gabinet Józefa Piłsudskiego, do którego były premier wszedł jako wicepremier. Tekę ministra oświaty otrzymał także senator Dobrucki z Klubu Pracy.