Zwyczajnemu oddziaływaniu zarzucano, iż pobudza ono do narcyzmu. W odpowiedzi na to oskarżenie rozwinął się dyskurs, który oddzielił stopniowo ten proces od tendencji do chrześcijańskiej uniżoności. Jean Jacques Rousseau, pisząc dzieło „Emil ” skoncentrował się na temacie prawidłowej miłości do dzieckaJ. Oelkers: „Aufklärung” w: D. Brenner, J. Oelkers: „Historisches Wörterbuch … .”, s. 77-79. Wyszedł z założenia, iż człowiek rodzi się dobry z natury, a za jego zepsucie winę ponosi kultura. Stawiał wymaganie rozwoju człowieczeństwa, który traktował jako wspólny zawód wszystkich obywateli. Według niego wychowanie było wychowaniem do życia, które przejawia się najpełniej w uczuciu istnieniaK. Albert: „Philosophische Pädagogik.”, Sankt Augustin 1984, s. 62.

W dalszej kolejności pojawiło się pytanie, jak pomimo albo wobec narcyzmu oddziaływanie wychowawcze może doprowadzić do umoralnienia człowieka, gdy utarte porównanie, że początek wszystkiego zła wyrasta z pychy, a początek wszystkiego dobra z uniżoności, coraz mniej przekonywało.