Potwierdza to teorię, że właśnie w tym miejscu ulatniał się wodór. Kapitan zauważył, że ogon sterowca zaczyna opadać. W celu wyrównania położenia zarządza zrzut wody balastowej z części ogonowej. Zwiększony ciężar ogona mógł być spowodowany utratą wodoru, a więc zmniejszeniem siły wyporu w tej części sterowca. Zrzut wody balastowej nie pomógł – kapitan wysłał sześciu członków załogi do części dziobowej, aby wyrównać ich ciężarem położenie sterowca. Zrzucono liny cumownicze, które szybko nasiąkają wodą na skutek padającego deszczu. Mokre liny spowodowały przepływ ładunku elektrycznego zgromadzonego na poszyciu sterowca. Nastąpił przeskok iskry pomiędzy naelektryzowanym poszyciem a metalową konstrukcją Hindenburga. Iskra zapaliła wodór wydobywający się z uszkodzonego zbiornika. Pożar rozprzestrzenił się gwałtownie obejmując cały sterowiec. Wraz z płonącą mieszanką wodoru z tlenem, spaliło się poszycie i inne elementy konstrukcyjne, co tłumaczyłoby jaskrawo-pomarańczowy kolor płomieni, a nie bezbarwny, jak w przypadku spalania czystego wodoru.