Dlatego uchodziły w niej takie dowcipy, jak na prima aprilis w latach pięćdziesiątych, kiedy podano w gazecie informację, że biuro podróży „Orbis” przyjmuje zapisy na wycieczkę statkiem MS Batory do Szwajcarii, albo że każdemu, kto przyjdzie z kubkiem na Plac Grunwaldzki będzie wydawany francuski koniak.

Od lutego 1951 dziennik był w znacznej części mutacją stołecznego „Expressu Wieczornego” – o zmniejszonej objętości i bez niedzielnego dodatku „Zwierciadło”. Później, szczególnie po 1956 r., miał miejsce coraz znaczniejszy udział wrocławskiego działu miejskiego i odejście od związków z „Expressem”.

Z inicjatywy redakcji „Słowa Polskiego” powołane zostało w 1956 r. Towarzystwo Miłośników Wrocławia, organizowane były plebiscyty o „Złotą Iglicę” (dla najlepszych dolnośląskich artystów), a także plebiscyty dla najlepszych sportowców i trenerów itp. Z redakcją „Słowa Polskiego” był w tym czasie ściśle związany m.in. red. Michał Żywień. Korespondentką gazety była Zofia Gostomska-Zarzycka.