19 września, w załodze z por. pil. Teofilem Krzywikiem, zbombardował dworzec w Żłobinie. Na skutek ich ataku udało się zablokować linie kolejowe w tym rejonie. 27 września 1919, również w załodze z por. pil. Teofilem Krzywikiem, został zestrzelony i zmuszony do lądowania na terenie opanowanym przez Rosjan. Po wymontowaniu karabinu, ostrzeliwując się nim dociera do polskich pozycji. Po zorganizowaniu patrolu wyruszył w celu odzyskania samolotu, który jednak okazał się zniszczony. Wymontowano tylko silnik i zbiornik paliwa, odzyskane części udało się przetransportować na stronę polską. 15 grudnia po raz drugi zmuszony był do lądowania na terytorium wroga. Udało mu się uciec i ponownie przedrzeć do polskich pozycji. Kosztowało go to odmrożenie i amputację palców u nóg. Za odwagę i nieustępliwość w walce z bolszewikami został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.