Walki w ciągu dnia były tak intensywne, iż w pewnym momencie, francuscy żołnierze zaangażowani zostali w wymianie ognia z nieznanym napastnikiem, chroniąc jeden z hoteli, w którym schronili się obcokrajowcy. W starciu dwóch francuskich żołnierzy zostało lekko rannych.

Tuż przed zmierzchem wojska rządowe dokonały próby zepchnięcia rebeliantów do wschodniej części miasta oraz odbicia niektórych terytoriów w centrum miasta. Jednak zyski z tej operacji nie były znaczące. W niektórych częściach miasta rebelianci byli witani entuzjastycznie przez mieszkańców.

3 lutego: Odwrót rebeliantów Walki toczyły się w centrum miasta. Rządowe helikoptery zaatakowały kolumnę z rebeliantami w południowej części miasta. Śmigłowce zaatakowały także rebeliantów, którzy szturmowali silnie broniony pałac prezydenta w zachodniej części miasta. W wyniku walk miasto zostało podzielone na dwie części.

Pod koniec dnia rebelianci zostali wyparci z Ndżameny przez wojska rządowe. Jednakże rzecznik sił rebelianckich stwierdził, że oddziały Frontu dokonały taktycznego odwrotu na wschodnie obrzeża stolicy w oczekiwaniu na wsparcie i dostawy amunicji oraz żywności.