Pewnego dnia Kin Fo otrzymuje list od swojego amerykańskiego korespondenta. Dowiaduje się z niego, że cały jego majątek przepadł wskutek nietrafionej inwestycji. Wówczas Chińczyk, nie chcąc żyć w biedzie, decyduje się popełnić samobójstwo. Wykupuje polisę w amerykańskim towarzystwie ubezpieczeniowym, która w razie jego śmierci ma zapewnić bardzo wysokie odszkodowanie jego narzeczonej oraz najbliższemu przyjacielowi - filozofowi Wangowi. Ciesząc się, że jego bliscy są zabezpieczeni, decyduje się zażyć śmiertelną dawkę opium. Jednak rezygnuje z tego, gdyż dochodzi do wniosku, że chce ostatni raz przed śmiercią doznać wzruszenia, które przerwie jego melancholię. Udaje się do Wanga i informuje go o sytuacji. Prosi go, by to on go zabił. Oddaje do jego ręki list, w którym wyznaje, że popełnił samobójstwo z własnej winy, by Wang nie miał kłopotów prawnych, oraz mówi Wangowi, że dostanie dużo pieniędzy z ubezpieczenia w razie jego śmierci. Wang po pewnym wahaniu zgadza się. Obaj ustalają, że śmierć Kin Fo ma być nieprzewidywalna i zaskakująca. Kin Fo nie chce wiedzieć kiedy ani jak zginie, gdyż chce w chwili śmierci doznać wzruszenia, którego nie doznał już dawno w życiu. thumb|200px|Wang. Kiedy Kin Fo wraca do domu, okazuje się, że doszedł drugi list.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Przypadki pewnego Chińczyka · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.