Dwóch proszonych o to feudałów odmówiło podjęcia przywództwa, dopiero na początku września przyjął ten obowiązek markiz Bonifacy z Montferratu, pochodzący z rodziny znanej już z udziału w poprzednich krucjatach.

Wiosną 1202 roku, gdy rycerstwo krzyżowe poczęło zbierać się w pobliżu Wenecji, pojawiły się pierwsze poważne problemy. W kwietniu zmarł orędownik krucjaty Fulko z Neuilly, w maju – hrabia Gotfryd z Perche, a do Wenecji przybyło niewielu krzyżowców. Rycerze z Flandrii, mający własną flotę, pożeglowali do Palestyny na własną rękę. W efekcie w Wenecji zamiast planowanych 33 tysięcy żołnierzy zgromadziło się tylko 10-12 tysięcy. To przekładało się na niemożność zapłaty – ze zbiórek w sierpniu 1202 roku zgromadzono ledwie jedną trzecią kwoty żądanej przez Wenecjan, którzy w związku z tym zwlekali z transportem.

Szukając wyjścia z nabrzmiewającej konfliktem sytuacji, niewidomy doża Enrico Dandolo zaproponował krzyżowcom odroczenie płatności pozostałej części wynagrodzenia dla Wenecjan w zamian za zdobycie dla Wenecji dalmatyńskiego miasta Zadar (wł. Zara), które wraz z całą Dalmacją należało do Królestwa Węgier.