Chociaż Dylan wykazuje sympatię dla bohatera ballady, to jednak cechuje go pewna ambiwalencja, gdyż właściwie cała piosenka zdaje się sugerować, a nawet przewidywać, coś złego. Z jednej strony bohater ma pragnienie stworzenia nowej, pozytywnej rzeczywistości w nowym, obcym kraju, ale to stoi jakby w sprzeczności z materialistycznymi elementami ludzkiej natury. Dylan obdarza go raczej negatywnymi cechami, nad którymi nie potrafi on zapanować: nadmiernym pożądaniem wszystkiego, hipokryzją i surowością.
Zapewne można się tu dopatrywać powiązań z ojcem Dylana jak i z jego menedżerem Albertem Grossmanem, którzy byli imigrantami ze wschodniej Europy.
Dylan napisał ten utwór w czasie jego odosobnienia w Woodstock, gdzie sielska atmosfera musiała narzucić pewną ostrość spojrzenia na życie w mieście.
Źródłem kompozycji Dylana mogą być takie utwory jak tradycyjna, piękna szkocka ballada "Come All Ye Tramps and Hawkers". Oliver Trager sugeruje, że pośrednikiem mogła być piosenka "Peter Amberley" Bonnie Dobson, także oparta na tej szkockiej balladzie.