Statek dopłynął w pobliże portu wieczorem i mimo wysokiego stanu morza zdecydował się na próbę wpłynięcia. Podczas wpływania do portu statek został zniesiony przez prąd na lewo od toru wodnego w stronę główki falochronu i uderzył o dno, co doprowadziło do uszkodzenia steru i jego zablokowania w pozycji prawo na burt. W tej sytuacji kapitan Andrzej Zieliński rzucił obie kotwice. Kotwice zostały rzucone nie jednocześnie, lecz najpierw jedna z prawej burty, a później druga. Fakt ten ma znaczenie ze względu na upływ czasu.

Przebieg katastrofy Do katastrofy doszło w nocy z 9 na 10 stycznia 1975 roku na redzie portu Hanstholm. Sztormująca „Brda” zerwała się najpierw z jednej, a potem z drugiej kotwicy. Kapitan nie zdecydował się na ratowanie sytuacji manewrami maszyną. „Brda” zdryfowała rufą na gwiazdobloki falochronu wewnętrznego, obróciła się na nich jak na zawiasie, ustawiła się równolegle do tego falochronu, a następnie położyła na boku nadbudówką na zewnątrz. Cała 27-osobowa załoga zdołała opuścić wnętrze kadłuba i zgromadziła się w dwóch grupach: na dziobie oraz na śródokręciu w okolicach mostka.