Myśl ewolucjonistyczna odrodziła się w latach 30. XX wieku jako tzw. ewolucjonizm uniwersalny, który jednak znacznie złagodził dogmaty klasycznego ewolucjonizmu XIX-wiecznego. Ewolucjonizm uniwersalny zarzucił rozważania o konkretnych sekwencjach ewolucji, nie dyskutował na przykład o matrylinearności i patrylinearności czy o szczegółach totemizmu. Zamiast tego położył nacisk na ogólne stadia rozwoju (epoki rozwoju ludzkości) które określano mianem dzikości, barbarzyństwa czy cywilizacji. Ewolucjonizm uniwersalny był swoistą wysepką intelektualną w czasach gdy w Stanach Zjednoczonych rozwój antropologii zainicjowany przez Franza Boasa poszedł w kierunku relatywizmu, konfiguracjonizmu i psychokulturalizmu a szkoła brytyjska, której przewodził Bronisław Malinowski kultywowała w badaniach antropologicznych podejście funkcjonalistyczne. Uniwersalne koncepcje ewolucjonistyczne zdobyły uznanie szczególnie na polu archeologii. Popularne stały się prace australijskiego archeologa Vere Gordon'a Childe'a, w których opisał on m.in. historie ludzkości, która przeszła przez kolejne stadia począwszy od zbieractwa i łowiectwa poprzez rolnictwo, powstanie państw i miast aż do rewolucji w wiedzy ludzkiej. Uznanie zdobyły prace Amerykanina Leslie A.