Policjanci należący do ochrony obozu początkowo podlegali ciągłej rotacji, ich dowódcą był porucznik Harry Lang, zastąpiony od lutego 1942 roku przez kapitana Maasa, a po kilku dniach kolejnym dowódcą został Gustav Hüfing.

Kierownikiem kantyny był Erwin Schmidt, dział kosztowności, kasa i księgowość podlegały Görlichowi, Sommerowi i Richterowi. Szoferem i adiutantem komendanta obozu był Walter Burmeister.

Załoga obozu została zakwaterowana w domach we wsi należących do polskich gospodarzy, którzy zostali wcześniej wysiedleni. Funkcję koszar pełniła również remiza OSP, z czasem wybudowano przy niej także drewniane baraki. Komendant obozu, zastępca oraz jego adiutant i szofer zostali zakwaterowani w budynku urzędu gminy. Według zeznań Erharda Michelsona, dyrektora szkoły dla niemieckich dzieci w Chełmnie, w kwaterze komendanta obozu regularnie dochodziło do libacji oraz orgii, w których brały udział niemieckie kobiety, m.in. pielęgniarki ze szpitala w Kole. Komendantura obozu mieściła się w budynku plebanii. Na kantynę przeznaczono dom rodziny Banaszewskich.