Podobno zarówno Michał Chmielnicki, jak i jego syn Bohdan, zaniedbali formalności dotyczące prawnego statusu swej posiadłości, w poczuciu bezpieczeństwa, jakie pierwszemu dawało stanowisko, a drugiemu protekcja Koniecpolskiego. Po śmierci hetmana nowy podstarości wykorzystał to do zaboru stworzonej przez Chmielnickich posiadłości.

Czapliński podobno uwiódł także drugą, młodą żonę Chmielnickiego i próbował zabić syna, a na niego samego zorganizował zamachOpis zamachu w relacji samego Chmielnickiego: Jechałem w kupie z pułkownikiem swojem. Zajechawszy mnie z tyłu, między wsią, w polu jeden żołnierz p. Daszewski, ciął mnie umyślnie szablą po szyjej, a że była u mnie misiurka, rozciął mi oną misiurkę na dłoń wszerz (...) Wymowę uczynił: „Jam – powiada – rozumiał, że to Tatarzyn”. A obok w wojsku z panami jechałem. Jeśliż to nie czyja umyślna sprawa? Cytat za: W. Biernacki „Żółte Wody, Korsuń 1648”, Bellona, Warszawa 2004.. Chmielnicki szukał bezskutecznie sprawiedliwości w polskich trybunałach, a nawet u króla. Podczas pobytu w Warszawie Chmielnicki uzyskał przywilej monarszy (wystawiony 22 lipca 1646), nadający mu oficjalnie majątek Subotów.