Wiktor Maliszewski zaczął ponaglać kolegę słowami kończ go, już po dwunastej!, Waldemar Krakos odgryzł się ręce już mi mdleją od bicia… pomóż. Wówczas Maliszewski owinął w szmatę kilkukilogramowy automat rozrusznika i podał go koledze, a ten uderzeniami w głowę ofiary dobił będącego w agonii Stanisława S. Sprawcy skradli niewielką w tamtych czasach kwotę pieniędzy ok. 61 000 zł, zdjęli ofierze zegarek i zabrali scyzoryk. Po oddaleniu się z miejsca zbrodni porzucili samochód. Ciało ofiary zostało znalezione rankiem 1 stycznia 1983 roku. Sprawców szybko odnaleziono i aresztowano.
„Koledzy” Waldemar Krakos pochodził z rodziny patologicznej, nie wyróżniał się niczym niezwykłym, w dzieciństwie doznał urazu głowy. Uczęszczał do szkoły specjalnej, później trafił do poprawczaka. W 1978 roku w wieku 18 lat został skazany na 7 lat więzienia. Po 3,5-letnim przebywaniu w zakładzie karnym (pomimo że sąd skazał go na specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy) wyszedł na warunkowe zwolnienie w połowie 1982 roku. Wiktor Maliszewski również nie miał łatwego dzieciństwa;