W następnych latach straż została przeszkolona wraz z otrzymaniem świadectw ukończenia 3-dniowego kursu. W okresie międzywojennym naczelnik Adolf Jachym był przeszkolony na kursie I stopnia w 1934 roku w Brzostku i II stopnia w 1935 roku w Jaśle. Przed wybuchem II wojny światowej 8-osobowa drużyna była przeszkolona w zakresie ochrony przeciwgazowej i przed nalotem samolotów (szkolił komendant „Strzelca” w Kołaczycach – Jan Młodecki). W 1939 roku kilkunastu strażaków zmobilizowano do Wojska Polskiego. W czasie okupacji straż była czynna (liczyła ponad 40 osób przymusowo wcielonych), jako „Przymusowa Straż Pożarna”. Oprócz normalnych zadań strażacy pełnili warty nocne, pracowali przy odśnieżaniu i remoncie drogi Sowina-Bieździedza. Podczas wysiedlenia w 1944 roku Adolf Jachym część sprzętu gaśniczego ukrył w swoim gospodarstwie, w tym sikawkę, która potem służyła strażakom aż do otrzymania w 1955 roku motopompy M-200, tzw. „Leopoldki”.

Akcje gaśnicze i inne Na przestrzeni dziejów strażacy w Sowinie oprócz swojego powołania czynnie uczestniczyli w życiu społecznym wsi i brali udział we wszystkich wiejskich przedsięwzięciach: