Ich marzeniem była podróż do Ameryki Południowej, aby samodzielnie poszukiwać motyli tropikalnych i je badać. Niestety najpierw brak odpowiednich funduszy, a później choroba i śmierć męża, zniweczyły te wspólne plany, zrealizowała je więc sama. Po prawie trzech latach przygotowań wyruszyła, we wrześniu 1926, w podróż do Brazylii. Popłynęła statkiem z Marsylii do Rio de Janeiro. W Brazylii przebywała prawie dwa lata, od 1926 do 1928. W tym czasie przemierzyła między innymi stan Parana, dotarła nad rzekę Ivaí oraz w okolice Apucarany. Jej wyprawy w Paranie obfitowały w niebezpieczne zdarzenia: utratę orientacji w dżungli, spotkania z dzikimi zwierzętami, nagłe załamania pogody oraz napad uzbrojonych bandytów, terroryzujących lokalną ludność. Poza zajęciami entomologicznymi w terenie dużo czasu poświęciła na poznanie diaspory polskiej w Kurytybie. Właśnie do tego miasta skierowała się zaraz po przybyciu do Brazylii. W ciągu kilku miesięcy nauczyła się języka portugalskiego, a także jeździć konno, wiosłować i strzelać do ptaków z karabinka małokalibrowego.