w rezultacie odwrót oddziałów unionistów odbywał się bez zakłóceń. Decyzja Lee pozwoliła również II Korpusowi Armii Wirginii gen. mjr. Nathaniela Banksa, maszerującemu z Bristoe Station, gdzie strzegł linii kolejowej, dołączyć do sił głównych armii Pope’a. Co więcej, decyzja Lee pozwoliła unionistom rzucić na front drugi rzut Armii Potomaku, a mianowicie V i VI Korpus, które zostały wycofane z kampanii półwyspowej i – ku niezadowoleniu gen. mjr. George’a B. McClellana – oddane pod dowództwo Pope’a.

Rankiem 31 sierpnia wszystko wskazywało na to, że dowodzenie nad wojskiem wymyka się z rąk Pope’a. Porażka pod Bull Run nadszarpnęła jego nerwy, a na dodatek nie wiedział co robić dalej. Rozumiał, że w Waszyngtonie żądać będą odeń ataku, ale bał się, że Lee może uderzyć pierwszy i rozgromić jego reformowaną właśnie armię, nim ta zdąży przystąpić do akcji. Zwołał konferencję dowódców korpusów w swej kwaterze głównej (Centreville headquarters) i łatwo zgodził się z nimi, że trzeba wycofać się w głąb umocnień Waszyngtonu. Depesza od głównodowodzącego, gen. Henry’ego Hallecka, nie pozostawiała jednak cienia wątpliwości – należy atakować, więc Pope nakazał uderzenie na wojska Lee na polach w okolicach Manassas.