Świat zdawał sobie sprawę, że Rosja będzie chciała zrewanżować się Rzeczypospolitej za doznane upokorzenia. Stąd co jakiś czas pojawiały się propozycje antypolskiego sojuszu – w 1620 król Szwecji Gustaw II Adolf proponował wspólne uderzenie na Rzeczpospolitą, na co Rosja nie przystała z braku zaufania co do rzeczywistych szwedzkich intencji. Z kolei rok później z propozycją sojuszu wystąpiła Turcja.

Pamiętna własnych smutnych doświadczeń Rosja postanowiła tymczasowo nie angażować się w żadne antypolskie sojusze i skoncentrować się na rozbudowie i modernizacji własnej armii. Z tego powodu odrzucono drugą propozycję sojuszu przeciwko Rzeczypospolitej ze strony Gustawa Adolfa, złożoną w 1626 roku.

Choć Rosja i Rzeczpospolita nie walczyły ze sobą, to jednak oba państwa zajęły jednoznaczną postawę odnośnie do toczącej się w tym okresie wojny trzydziestoletniej. Król Zygmunt III Waza zdecydowanie opowiedział się po stronie katolickiej, zezwalając habsburskim agentom na werbunek ochotników w Polsce, ponadto udzielał Habsburgom wsparcia dyplomatycznego. Rosja przeciwnie – stanęła po stronie przeciwnej, otwierając swe państwo przed kupcami protestanckimi.