Ważący 45 ton KW-1 był cięższy, niż większość czołgów tamtej epoki. Był około dwukrotnie cięższy niż ówczesne czołgi niemieckie. Siła KW-1 zawierała się w pancerzu nieprzebijalnym dla większości uzbrojenia czołgowego (z wyjątkiem bardzo małych odległości), dobrej sile ognia oraz zadowalającej mobilności nawet na miękkim podłożu. Jednak pomimo swych zalet miał też dość poważne wady. Był bardzo wolny i trudny w sterowaniu, miał zawodny silnik, kiepską ergonomię. Posiadał ograniczone możliwości obserwacyjne przestrzeni wokół czołgu i nie posiadał kosza wieży. W początkowym okresie agresji na Związek Radziecki gen. Franz Halder do radzieckiej broni pancernej w tym do czołgów KW odnosił się z respektem. W 1942 roku Niemcy rozpoczęli testy polowe wielu nowych, długolufowych armat 50 mm i 75 mm, co sprawiło, że pancerz KW-1 nie był już nieprzebijalny, wyszły też na światło dzienne inne wady. Jego działo wciąż było skuteczne, ale takie samo miał tańszy T-34/76. Był znacznie trudniejszy do wyprodukowania, przez co droższy, niż T-34.