To prawdopodobnie dzięki Bacciarellemu i Marteau znalazła się na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jako jedna z niewielu kobiet miała wstęp na legendarne obiady czwartkowe, co w ówczesnej Warszawie rodziło wiele plotek. Opowiadano m.in. o jej potyczce słownej na rymowane, wulgarne wyzwiska z biskupem Ignacym Krasickim, które powtarzano w formie frywolnych wierszyków, być może wskazujących na romans młodej malarki z królem, choć same wierszyki znane są jedynie z przekazów dużo późniejszych. Według plotek, król miał darować jej dwór w Starej Wsi koło Białej Rawskiej. Przez niechętnych królowi bywała też uznawana za jego córkę z nieprawego łoża, choć on sam temu zaprzeczał, m.in. w zachowanym liście do Filippo Mazzeiego.

Anna Rajecka malowała głównie portrety, rzadziej sceny rodzajowe. Posługiwała się przede wszystkim pastelami, wykonywała wiele rysunków, zajmowała się miniaturą, kopiowała również prace wybitnych malarzy. W okresie warszawskim, około 1780, portretowała głównie króla i osoby z jego otoczenia.