Natomiast pozostała masa ludzka to młodzi rekruci oraz starzy rezerwiści, którzy szkolenie wojskowe przeszli dawno, albo od zakończenia wojny nie mieli w rękach broni.
Pierwsze rozkazy przewidywały odtransportowanie dywizji już po czterech dniach szkolenia na wschód. Jednak szybkie postępy Blitzkriegu spowodowały zmianę rozkazów i pododdziały dywizji pozostały w koszarach. Czas ten poświęcono na ćwiczenia bojowe oraz marsze, które stopniowo zmieniały oddziały dywizji w gotowe do walki.
W drugim tygodniu września, oddziały dywizji otrzymały rozkaz do załadunku, jednak cel podróży nie był podany. Dopiero z kierunku jazdy transportów żołnierze dowiedzieli się, iż jadą nad zachodnią granicę. W obszarze rozładunku nad Mozelą oddziały dywizji są po raz pierwszy razem. Oddział rozpoznawczy dywizji pod dowództwem majora von Woedke został podporządkowany pod rozkazy 86 Dywizji Piechoty i wysłany do Saarburga w celu zabezpieczenia górnej Mozeli. Pozostała część dywizji, na wieść o obsadzeniu przez wojska francuskie Luksemburga, w forsownym marszu idzie w stronę Trewiru (niem. Trier) i zajmuje pozycje na Wale Zachodnim.