Władze rumuńskie potraktowały wspólne działania życzliwie, ale uzależniły swoją decyzję od stanowiska Francuskiej Misji Wojskowej. Stanowisko Misji było początkowo negatywne, jednak zmieniło się po odwołaniu do Francji szefa Misji - gen. . Jednocześnie starano się o przemieszczenie na Bukowinę m.in. 4 Dywizji Strzelców Polskich. Strona polska liczyła także na otwarcie możliwości transportu zaopatrzenia przez Rumunię.
22 maja rozpoczęło się wycofywanie części wojsk polskich z frontu polsko-ukraińskiego. Było to podyktowane ostrym sprzeciwem Rady Najwyższej państw Ententy, która obradując 21 maja pod przewodnictwem Davida Lloyda George'a zażądała przerwania ofensywy polskiej na obszarze wschodniogalicyjskim. Drugim powodem było zagrożenie wybuchem konfliktu polsko-niemieckiego. Chcąc zapewnić sobie choćby częściowe związanie sił ukraińskich, i odciążenie frontu polskiego, zintensyfikowano kontakty polsko-rumuńskie. W tym samym dniu Rumunia zaoferowała Polsce pomoc, wydzielając do walk na południe od Dniestru 10 tysięcy żołnierzy.