Tymczasem flota japońska przerzuciła oddziały wojsk lądowych pod Namwon i zabezpieczyła wybrzeża południowej Korei. Wobec kolejnej ofensywy japońskiej na północ, japońskie eskadry musiały wpłynąć na Morze Żółte, by móc udzielać wsparcia. Dlatego japońscy dowódcy posuwali się na zachód, prowadząc rozpoznanie – jedną z tych rozpoznawczych grup przepłoszył Yi. On sam przemieścił swoją eskadrę do portu na Jindo. 17 października japońska eskadra zajęła Oranpo, a następnie zaatakowała Koreańczyków pod Jindo. Japończycy, odparci, odczekali, a potem podjęli kolejną próbę po zmierzchu. Zaskoczenie się nie powiodło i po dwugodzinnej bitwie odpłynęli.

W ciągu następnych dni Japończycy gromadzili siły w Oranpo (24 października mieli tam już ponad 200 okrętów), Yi zaś prowadził rozpoznanie akwenu i wybrał na miejsce bitwy wąski przesmyk pomiędzy wyspą Jindo a półwyspem. Cieśnina Myeongnyang, szeroka w najwęższym miejscu na zaledwie 250 m, nie pozwalała Japończykom rozwinąć swoich licznych okrętów w szyk bojowy – musieli forsować ją niewielkimi eskadrami.